Pomoc dla Krzysia

Pomoc dla Krzysia
przekaż 1% - to nic nie kosztuje

piątek, 23 kwietnia 2010

Zosia Samosia...

...czyli jak z kartonu i serwetki powstają u mnie papiery - odpowiedzi na zapytanie Arsarnem

Rzecz jest bardzo prosta, choć jej powstania przypisać sobie nie mogę. Nie wpadłam na to sama, lecz kiedyś przemierzając niezmierzone przestrzenie internetu widziałam taki mały kursik, czy co to było, na robienie detali i dodatków do kartek. Pomyślałam więc, że skoro można zrobić w ten sposób coś drobnego to czemu by nie mieć zrobić całej kartki. No i w ten sposób powstały moje wielkanocne kartki, album i jeszcze wiele razy taką technikę z pewnością wykorzystam.

A oto i ona:
1. Potrzebujemy kartonik, folię spożywczą, papier do pieczenia, serwetkę i żelazko.


2. Oddzielamy pojedynczą warstwę serwetki.Niekoniecznie musi być górna, są one często zbyt intensywne. Ja często używałam drugiej warstwy przy robieniu np. albumu


3. Następnie przygotowujemy sobie miejsce do prasowania. Deski do prasowania raczej nie polecam. Ja zawsze biorę deskę do ciasta (tudzież do krojenia), w związku z tym, że jest ona nasiąknięta np. tłuszczem pod kartkę wkładam papier do pieczenia, na nim układam kartkę lub jej wycinek a na nią układam kawałek folii spożywczej - nieco większy niż kartka


4. Na folię kładziemy równiutko pilnując wzoru serwetkę (w całości lub przyciętą, to już od nas zależy)


5. A na serwetkę papier do pieczenia. Mój już trochę sfatygowany gdyż jest on jak najbardziej wielokrotnego użytku, tylko trzeba uważać, żeby na stronie, po której prasujemy, nie było resztek folii, co by żelazko nie ucierpiało


6. No i zabieramy się do prasowania. Z wyłączoną funkcją spryskiwania, dmuchania i innymi cudami. Zwyczajnie na sucho. Prasujemy aż nam się ładnie serwetka z kartonikiem nie połączy. Polecam dokładnie doprasowywać boki. Jeśli chodzi o te kropkowane boki serwetek to w większości przypadków ulegają one rozprasowaniu, tylko mocniej trzeba docisnąć


7. Zostaje nam już tylko odcięcie nadmiaru serwetki. Ale wcześniej należy dobrze, aczkolwiek delikatnie sprawdzić czy serwetka dobrze jest przyprasowana. Jeśli kartonik jest za duży można jego fragmenty odciąć wraz z naprasowaną serwetką


8. Tadam.... No i gotowe. Mam fragmencik do ślubnej karteczki, którą robię :)


Mam nadzieję, że mój mini-kursik się komuś przyda.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich tu zaglądających i życzę udanego weekendu :)

6 komentarzy:

  1. oj przyda się przyda:)bardzo Ci dziękuje za wyjaśnienie tak krok po kroku, papiery sa bardzo drogie, a tą drogą można miec cos pięknego bez wydawania pieniędzy, serwetek Ci u mnie dostatek:)Bardzo dziękuje i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam ten sposób :)

    Przypominam się o adres na maila (zabawa "podaj dalej").

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też już znam tę metodę, ale jeszcze nie stosowałam, bo notorycznie zapominam kupić folię! Ale chyba czas najwyższy, bo już trochę interesujących serwetek zebrałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za kurs.Dziś będę kombinowała z serwetkami. Ja do tej pory przyklejałam taśmę dwustronnie klejącą do pierwszej warstwy serwetki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sprytne:) Mam trochę serwetek po dekupażach, więc wypróbuję! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Droga Autorko! Bardzo serdecznie dziękuję za instrukcję wykonania ciekawego deseniu na kartce. Jestem zachwycona łatwością wykonania. Gdyby nie Twoja podpowiedź, dalej tkwiłabym w niewiedzy :)
    Pozdrawiam, Lucy

    OdpowiedzUsuń