Pomoc dla Krzysia

Pomoc dla Krzysia
przekaż 1% - to nic nie kosztuje

sobota, 8 maja 2010

Miał być twórczy maj…

Miał być, no i jest, ale poza tym, że jest twórczy to jest również imprezowo-pracujący, więc o ile jestem w stanie dopilnować siebie, aby coś powstało, tak już publikowanie tego czasem przekracza moje możliwości. Tak właśnie w minionym tygodniu było zaczęło się od wesela, pracy a skończyło na robieniu zaproszeń na ślub z Ewą i spotkaniach ze znajomymi, ale co nieco w tym czasie również moje ręce zmajstrowały i nadszedł w końcu czas, aby się tym pochwalić.

No i tak. 1 maj. Jak pisałam zaczęło się od wesela. Dobrze, że ślub był na 15 to powstała jeszcze taka oto karteczka





2-go maja niestety nic nie udało mi się zrobić, poza tym, że twórczo wstałam po 2,5godzinach snu i poszłam do pracy, gdzie twórczo siedziałam w deszczu zmarznięta i niewyspana.

3-go maja również praca i nieobecność w domu spowodowała, że nic nie powstało, natomiast twórcze myślenie było włączone cały czas i kiedy zepsuła się nam maszynka do dmuchania balonów, widząc zawiedzione buźki maluchów czekających w kolejce na balonik zaczęłam je twórczo sama dmuchać nie padając przy tym.

4go maja, po powrocie z pracy (wciąż nie do własnego domu) stanęłam przed lodówką i powiedziałam sobie myśl twórczo. No i zamiast zwykłych kanapek lub odmrażanych pierogów powstała sałateczka z grzankami.

Skład sałatki:
pomidor
cebula sałatkowa
sałata
ser żółty (drobna kostka)
wędlina (pokrojona w kostkę i podsmażona)
dresing ziołowo-czosnkowy
bułka lub bagietka na grzanki (podpiekane delikatnie na patelni, na której podsmażana była wędlina)


5-7 maj upłynęły pod znakiem robienia ślubnych kartek. Dostałam zamówienie od znajomej na jedną, ale nie mogłam się zdecydować jak powinna wyglądać, gdyż wytycznych nie było. No to zrobiłam trzy, co by sobie sama mogła wybrać.






no a dzisiaj, w związku z tym, że mamę rozłożyło i sobotnie porządki spadły na mnie, a sprzątać jest co, to znowu twórczo mogłam się wykazać jedynie w kuchni, no bo zjeść coś trzeba i powstały jabłkowe placuszki

Składniki na placuszki:
4-5 jabłek
3 jajka
4 łyżki mąki
łyżka cukru
1-2 łyżeczki cukru waniliowego
szczypta proszku do pieczenia
cynamon do smaku

Jabłka kroimy dość drobno. Ubijamy pianę z białek, dodajemy żółtka, mąkę, proszek do pieczenia, cukry i cynamon. Na koniec mieszamy z jabłkami no i smażymy na patelni.

Raport zdany a teraz na grilla pędzę. Mam nadzieję, że u wszystkich Was zrobiło się tak ładnie jak u mnie w Rzeszowie - w końcu wiosnę czuć :) Miłego weekendu Wam życzę

3 komentarze:

  1. U mnie w Ustce pada cały dzień, ale nas dzieli cała Polska;-(
    Podoba mi się opisanie Twojego twórczego tygodnia;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie dziś było pieknie, ale mam obawy co do jutra.
    Zapowiadają deszcz.
    A mnie tak bardzo potrzeba słońca.
    Zapracowany miałaś początek miesiaca, nie ma co.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. pogoda sprzyja realizacji 31 tworczych dni.
    Co bedzie dalej zobaczymy, narazie wyrabiam sie.
    Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń