Pomoc dla Krzysia

Pomoc dla Krzysia
przekaż 1% - to nic nie kosztuje

poniedziałek, 29 listopada 2010

w biało-czerwoną kratkę

W biało-czerwoną kratkę jest prezent przygotowany przeze mnie dla Marioli w ramach Zabawy Swiątecznej organizowanej przez Bożenkę. Uszyłam dla niej taki oto rodzinny zestawik.

W jego skład wchodzą:
Jedna duża podkładka

Trzy małe podkładki

No i trzy ocieplacze na kubki

Mam nadzieję, że Marioli prezent się spodoba :)

piątek, 19 listopada 2010

Słodkości

Ostatnimi czasy zakochałam się w muffinkach. Bardziej nawet w ich robieniu niż w jedzeniu, bo jeszcze w tym tygodniu dieta mnie "obowiązuje". Pokusie spróbowania swoich wyrobów oczywiście się nie oparłam ;) Oto kilka wykorzystanych przeze mnie przepisów
MUFFINKI W CYNAMONOWEJ CZAPECZCE
Delikatne, pachnące, lekko maślane. Koniecznie z cynamonem. Miód w gębie! Składniki na 9 sztuk wysokich muffinek.

1 i 3/4 szklanki mąki pszennej
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
1/2 łyżeczki cynamonu
1/3 szklanki oleju
3/4 szklanki cukru
1 jajko
3/4 szklanki mleka

Ponadto:
około 60 g masła, roztopionego
1/3 - 1/2 szklanki drobnego cukru
1 łyżka cynamonu

Tradycyjnie jak na muffiny: w jednym naczyniu wymieszać suche składniki (mąkę, proszek, sól, cukier, gałkę, cynamon), w drugim mokre (olej, roztrzepane jajko, mleko). Połączyć zawartość naczyń, wymieszać tylko do połączenia się składników.
Formę do muffinek napełnić ciastem do 3/4 wysokości.
Piec w temperaturze 180ºC przez 20 - 25 minut, do tzw. suchego patyczka. Jeszcze ciepłe wyjąć na kratkę. Krótko obtaczać w roztopionym maśle, następnie dokładnie w cukrze z cynamonem.

MUFFINY Z ORZECHAMI WŁOSKIMI I CYNAMONEM
Niby zwykłe muffiny, jednak orzechowe, bardzo smaczne i sycące. Składniki na 12 muffinek.

280 g mąki
1 łyżka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu
szczypta soli
80 g jasnego brązowego cukru
100 g orzechów włoskich, posiekanych
2 jajka
250 ml mleka
6 łyżek oleju słonecznikowego lub 85 g stopionego masła
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

W jednym naczyniu wymieszać mąkę, proszek do pieczenia, cynamon, sól, cukier i orzechy.
W drugim - roztrzepać jajka, dodać mleko, ekstrakt i olej.
Połączyć zawartość obu naczyń, wymieszać. Formę do muffinek wyłożyć papilotkami. Nałożyć do nich ciasta do 3/4 wysokości. Piec około 20 minut w temperaturze 200ºC. Studzić na kratce.

MUFFINY HERBACIANE
Szczerze mówiąc liczyłam na coś ciekawszego. Miały być mocno aromatyczne, a takie nie były – pewnie za słaby był ten mój napar

0,5kg mąki
3/4 szklanki brązowego cukru (dałam zwykły, bo nie miałam brązowego)
łyżeczka proszku do pieczenia
łyżeczka sody
skórka i sok z 1 cytryny
szklanka mocnego naparu z herbaty (użyłam Earl Grey)
100ml oleju lub 100g rozpuszczonego masła (u mnie olej)
2 jajka
50g rodzynek (ja dałam kandyzowane skórki bo za rodzynkami nie przepadam)

Wymieszać osobno składniki suche, osobno mokre. Następnie wymieszać je razem, szybko, byle składniki połączyły się. Nakładać do foremek muffinkowych do 3/4 wysokości. Piec około 30 minut w temperaturze 170 stopni.

A na takie słodkie przepisy potrzebny jest jakiś mały przepisowy zapaśnik. Szybki i prosty – bo tylko na to czas mi pewnego wieczora pozwolił. Wraz z kilkoma fajnymi przepisami trafił do Natalii w ramach podziękowania za przechowanie w Krakowie ;)

sobota, 13 listopada 2010

herbaciana wymianka...

...u Matricarii dla mnie dobiegła już końca. Paczuszkę od Ani otrzymałam, o czym już wczeniej pisałam. Moja paczuszka paczucha do Ani dotarła również, więc wykorzystując jej zdjęcia (na co oczywiscie otrzymałam pisemne pozwolenie ;)) pokażę co dla niej przygotowałam.

poniedziałek, 8 listopada 2010

ramka i wysyłkowych zdjęć kilka

Zaczął się w moim życiu nieco trudny okres - szukam pracy no i kolorowo to nie wygląda... Ale jednocześnie postanowiłam zacząć działać (zarobkować) twórczo, więc szukam pomysłu na nazwę!!! POMOCY!!!!
Sporo Wam dziś chcę pokazać, a to za sprawą nie tylko tego co sama zrobiłam, ale i tego co otrzymałam. Na początek ramka dla mojej (mam nadzieję) przyszłej teściowej, która miała 3 braci. Niestety żaden z nich już nie żyje. Ma ona jednak ich zdjęcia, wiecie takie stare dowodowe. I ta ramka właśnie na ich zdjęcia ma być przeznaczona. Szukam jeszcze jakiegoś cytatu do czwartej dziurki.
Na początku ramka wyglądała tak

A po liftingu



Oto co przyniósł mi dziś listonosz. W ramach wymiany zorganizowanej przez Matricarii trafiłam do pary z Anią. Przedmiotem wymiany była podkładka lub ocieplacz na kubek. Zaproponowałam Ani przygotowanie jednej i drugiej rzeczy. Ania stwierdziła, że nie potrafi zrobić ocieplacza, choć osobiście wcale w to nie wierzę ;), ale w zamian przygotuje mi coś innego. Dostałam więc 4-częściowy zestaw szydełkowych podstawek, żółwi brelok i kolczyki oraz pyszności do picia.


Moja paczuszka do Ani też już poszła w świat, ale jeszcze nie doszła, więc nie ujawnię jeszcze jej zawartości.

Na koniec mój wkład w akcje charytatywne organizowane przez dwie cudowne osoby.
Makneta, o czym już jakiś czas temu wspominałam, zbierała fanty na Andrzejkowy Bal Charytatywny. Zysk z ich sprzedaży zostanie przekazany na wyposażenie sali do zajęć Integracji Sensorycznej

Serwetki babcia wyszywała, serce i kotek kiedyś do mnie trafiło, ale na cel dobry przekazuję. Reszta to moja twórczość.

Z kolei Kasia współorganizuje licytację na rzecz Paulinki, która ma nowotwór. Chce pomóc swojej wychowance sfinansować leczenie.



Kartki przygotowała moja mama, igielniki kiedyś dostałam i przekazuję dalej, myślę, że nikt się nie obrazi. Całą resztę moje łapki zmajstrowały.

Miałam napisać, że nie wiem jak u Was, ale u mnie pogoda jeszcze całkiem ładna się trzyma, ale tyle mi zeszło napisanie, że się rozpadać zdążyło...

wtorek, 2 listopada 2010

kartka urodzinowa

Dla Gibkiej, która nie lubi różowego ;)




Zapisałam się na kolejną wymiankę organizowaną przez Lucynę z bloga Po nitce do kłębka. Tak więc jeśli ktoś ma ochotę na "Świąteczny misz masz" to można się zapisywać do 21 listopada

poniedziałek, 1 listopada 2010

Rocznicowe candy

Jeszcze w prawdzie nieco ponad 2 miesiące zostało do dnia kiedy to przyłączyłam się do blogowej społeczności, kiedy odkryłam, że drzemią we mnie talenty o których wcześniej pojęcia nie miałam, kiedy to zaczęłam tworzyć to "to" to "tamto".
Czasu jeszcze jest, ale już się nie mogę powstrzymać przed ogłoszeniem rocznicowego candy u mnie.
Myślę że zasady są ogólnie znane, ale nie zaszkodzi przypomnieć :)

1. Pod tym postem zostaw po sobie ślad (komentarz) do 11 stycznia 2011
2. Umieść na swoim blogu (w pasku bocznym) info o candy ( najlepiej podlinkowany banerek)
3. Jeśli podoba Ci się tutaj, zostań moim obserwatorem, nie jest to warunek konieczny, ale będzie mi bardzo miło i przyjemnie. Jeśli liczba obserwatorów przekroczy 100 to spośród nich zostanie wylosowana dodatkowa niespodzianka
4. Cierpliwie czekajcie na wyniki bo czasu jest sporo ;)

Zapraszam wszystkich do zabawy, odwiedzania i komentowania. Mam nadzieję, że dzięki zabawie poznam kilka nowych miejsc :)
Pozdrawiam i spokojnego dnia życzę